Nasza załoga podróżników 🙂

klzqlu7dSabina – wszystkie zdjęcia na stronie to głównie Jej sprawka. Myślę, że Ona też zajmuje się całym ogarnięciem wyjazdów. To ona pamięta, żeby zabrać szczoteczki do zębów i mydło. Zakochana we Florencji, Prowansji i mnie 😉  Jej pasją oprócz podróży są literatura, ekonomia, dobre kino (czyt. horror) i  nasz mały szkrab.

Oskar, rocznik 2002 – największy krytyk i entuzjasta w jednym. Potrafi przez cały wyjazd jeść tylko jedno znalezione przez siebie danie i narzekać na kuchnie: włoską, grecką czy francuską, v1d21puoale doskonale wiemy, że te wyjazdy są dla niego normalnością i brakowałoby mu ich jak nam telefonów komórkowych. Zakochany w Londynie – dla niego to jedyne, najwspanialsze miasto. W przyszłości chce być producentem gier komputerowych. Wcześniej chciał być archeologiem, potem profesorem, ale o dziwo producentem chce być niezmiennie od kilku lat i mamy zamiar w tych marzeniach go wspierać. Być może w przyszłości, to on będzie nam fundował nasze wyjazdy 😉

onaskrKrzysztof – stara się to opisać. Od zawsze lubił się włóczyć, najpierw stopem, z namiotem lub bez, z czasem w coraz bardziej cywilizowany sposób. Zarażony przez Sabinę czytaniem, interesuje się sztukami walki (niestety po kontuzji już tylko ogląda), a także tematyką szpiegowską. Zakochany w Sabinie oczywiście 😉 i w całej Italii. Uwielbia Korfu i Kretę.

Mieszkamy w Poznaniu, a od kiedy urodził się Oskar jeździmy zawsze we troje. Pierwsze nasze wspólne wyjazdy z nowo narodzonym dzieckiem, były raczej nieśmiałe i koncentrowały się po polskiej stronie Bałtyku. Z czasem, coraz śmielej zdobywaliśmy Europę. W Polsce wynajmowaliśmy domki lub pokoje bez pośrednictwa biur podróży. Dlaczego piszę o biurach podróży? Obraz 350Bo na pierwsze zagraniczne wakacje trudno nam było sobie wyobrazić, że mielibyśmy lecieć sami. Dopiero za piątym razem był to wyjazd zorganizowany samodzielnie, bez korzystania z szerokich i wspaniałych ofert. Te wakacje były przełomowe na równi z pierwszymi zagranicznymi, kiedy odkryliśmy, że jednak Bałtyk nie jest tak wspaniały. Wyjeżdżając samemu odkryliśmy prawdziwą wolność wyboru. Nie mieliśmy co prawda posiłków w hotelu i zapewnionego w dwie strony transportu, ale mogliśmy poczuć życie poza szlakiem turystycznym.  lb3cpkggSami musieliśmy znajdować interesujące czy konieczne dla nas miejsca. Nie mieliśmy przewodnika który mówił nam co warto zwiedzać a gdzie zrobić zakupy. Dopełniło się powiedzenie, że podróże kształcą. Teraz nauczyliśmy się z nich korzystać. Wiemy kiedy lepiej samemu wszystko zorganizować od A do Z, a kiedy skorzystać z biura. A przynajmniej, tak nam się wydaje ? i tą wiedzą chcemy się podzielić. Zachęcamy do odwiedzania naszej strony a także dzielenia się własnymi przeżyciami, które z przyjemnością opublikujemy. Kontakt z nami: sok@zdzieckiempoeuropie.pl

77u0qfs6

UDOSTĘPNIJ
Następny artykułKreta

619 KOMENTARZE

Comments are closed.