Będąc na Rodos warto odwiedzić tę niewielką bo mającą zaledwie 58,1 km2 wysepkę.

Symi0021
Symi – widok z dopływającego promu

Najbliższym stałym lądem położonym od Simi jest półwysep należący to Turcji. My wypłynęliśmy z portu Mandraki. Rejs do Symi trwa półtorej godziny. Można udać się tam rano i wrócić wieczorem. Pierwszym portem w którym się zatrzymaliśmy był Panormitis posiadający najsłynniejszy klasztor Moni Panormitis. Jest to bizantyjski klasztor męski pod wezwaniem Michała Archanioła. Cel pielgrzymek z całej Grecji.

Symi0005
Klasztor Panormitis

Budynki klasztorne powstały na ruinach bizantyjskiej kaplicy w  XVIII w. Tęczowa ściana kościoła pokryta jest obrazami darów wotywnych, wyrzeźbionych w złocie i srebrze.

W klasztorze znajduje się muzeum i kościół, a w nim słynna ikona patrona wyspy i żeglarzy – Michała Archanioła. W klasztorze znajduje się wspaniały bogato zdobiony ikonostas i XVIII-wieczne freski na ścianach. Dziedziniec wyłożony jest mozaiką z czarnych i białych otoczaków. Na uwagę zasługuje piękna, bogato zdobiona dzwonnica z 1911 roku, której można wysłuchać na filmie powyżej.

W klasztorze panują straszne tłumy, kobiety na wejściu, jeśli mają odkryte łydki, zostają przepasane specjalnym materiałem. Jedyny sklep znajduje się przy molo w niewielkiej tawernie „Panormio”, ma niewielki wybór, ale to wystarcza aby mógł się utrzymać – za paczkę chusteczek zapłaciliśmy 1,5 euro 🙄 można również napić się tam kawy.

Symi0010
Takie uniwersalne sukienki dostaje większość kobiet wchodzących do Klasztoru, co ciekawe mężczyźni mogą wchodzić w krótkich spodenkach.

Podczas zwiedzania spotkaliśmy psa klasztornego, nie wyglądał najlepiej ale z Oskarem się dogadał 😉

Symi0012
Klasztorna psina

Klasztor ten jest ciekawym miejscem do zwiedzenia. Po obejrzeniu go weszliśmy do statku i ruszyliśmy w kierunku stolicy wyspy, miasteczka Symi.

Symi0017
W oczekiwaniu na statek
Symi0046
Powalające widoki za burtą

Według Homera, Symi w czasie Wojny Trojańskiej przekazało trzy triery (trójrzędowiec, starogrecka galera z trzema rzędami wioseł) . Sława Symi przetrwała od odległych czasów, w których słynęła z budowy statków, aż do końca XIX w. Wtedy ludność sięgała 30 tys., obecnie wynosi zaledwie 2606 i zajmuje się w większości rybołówstwem i połowem gąbek.

Symi0026
Naturalne gąbki od wyboru do koloru

Warto zaopatrzyć się w gąbki dla siebie i na prezenty, gdyż ich ceny są nawet kilkanaście razy niższe niż w Polsce.

Symi0025
Ceny gąbek o wiele niższe niż w sklepach

Oprócz gąbek, warto także zakupić zioła, które rosną na tej pięknej i zielonej wyspie

Symi0024
Z tym panem można się targować po polsku, co z pewnością jest miłym akcentem.

Na wyspie swoje mieszkania mają Tina Turner czy Tom Hanks, których przy sporej dawce szczęścia można spotkać. Nie jest to specjalnie dziwne gdyż miejsce to robi ogromne wrażeniu już od pierwszego momentu. Dominują piękne, dobrze zachowane i odnowione XIX wieczne rezydencje, samochodów jest niewiele, a wodę pitną dowożą statkami.

Mnóstwo tu tawern i sklepików…i oczywiście kotów. W jednej z restauracji koty te zjadły prawie cały mój posiłek, ale nie miałem im tego za złe, bo Marides czyli małe smażone rybki nie trafiły w mój gust. Po prostu, nie zrozumiałem się z kelnerem, którego początkowo wziąłem za Polaka a który okazał się poliglotą posługującym się kilkoma językami. Niestety, moje pytanie o małą rybkę dotyczyło normalnej ryby,  nie kilogramowej ale ciut mniejszej a dostałem talerz smażonych szprotek. Jak widać, czasem jednak lepiej zamawiać potrawy po angielsku 😆

Symi0039
Zadowolone z mojego wyboru koty

Oprócz wymienionych atrakcji, na wyspie znajduje się także kilka muzeów. Co prawda ich eksponaty nie są powalające, ale i cena (5€) jest niewysoka.

Symi0028Symi0030

 

 

 

 

664 KOMENTARZE

Comments are closed.