Wynajęliśmy samochód w jednej z wypożyczalni znajdujących się licznie przy ośrodkach turystycznych. Warto dzień wcześniej zrobić rekonesans porównując oferty i obowiązkowo targować się przy wypożyczeniu auta na dłużej niż jeden dzień. Nie warto natomiast korzystać z ofert dostępnych w hotelach – z doświadczenia wiemy, że są one niekorzystne w stosunku do tych oferowanych lokalnie. Samochód oddajemy w takim stanie w jakim go wypożyczyliśmy, z taką samą ilością paliwa i czysty. Doba zazwyczaj liczona jest od 9 rano i kończy się wieczorem ostatniego dnia wynajmu.

Rodos0028
Takie widoki czekają na nas podczas jazdy

W Grecji przepisy trochę różnią się od tych które znamy w Polsce. Warto zwrócić na to uwagę. Znak STOP oznacza w praktyce „ustąp pierwszeństwa przejazdu”, warto jednak naszym zwyczajem się zatrzymać. Światła awaryjne oznaczają niestandardowy manewr, najczęściej parkowanie w niedozwolonym miejscu lub zawracanie. Światła są nieobowiązkowe. Drogi są bardzo dobre i rekompensują ewentualne trudy poruszania się po górzystych terenach. Co kilkadziesiąt kilometrów spotykaliśmy przy autostradach (darmowych) maszyny do błyskawicznej naprawy nawierzchni – to logiczne, że nikomu na wyspie taki ciężki sprzęt się nie przyda a sądzę, że ekonomiczniej to wychodzi niż dostarczać sprzęt z magazynu. Z resztą, trudno zrozumieć Greka, trudno też go nie lubić 😉 To oznacza jedno, nawierzchnia jest tam taka o jakiej możemy pomarzyć. Nawet małe lokalne drogi są lepszej jakości niż nasze autostrady. Dotyczy to zresztą większości krajów za zachodnią granicą –  poznać możemy, że już jesteśmy w Polsce gdy zaczyna kolebać samochodem 👿  Aktualne ceny paliw. Kliknij.

Rodos0001
Maszyny gotowe na remont drogi

Rodos jest na tyle niedużą wyspą, że w zupełności wystarczy samochód wynająć na jeden dzień. W pozostałe miejsca spokojnie dotrzemy autobusem, co ma swoje zalety no bo gdzie można poznać zwykłych mieszkańców jeśli nie w komunikacji miejskiej?

rados
Miła pogawędka z mieszkanką starego miasta stolicy Rodos

Nic chyba tak nie integruje jak mus kontaktu podczas poszukiwania ulicy, przystanku autobusowego, toalety czy tawerny. Grecy, w odróżnieniu od Włochów i Francuzów, w większości dogadują się po angielsku lub niemiecku – zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że w przypadku tych ostatnich znalezienie osoby posługującej się obcym językiem, przynajmniej jeśli chodzi o mniejsze miejscowości, graniczy z cudem.

Rodos0048
Fontanna ze zdrowotną wodą w pobliżu klasztoru św. Nektariousa

Dzień wcześniej opracowaliśmy trasę wiodącą przez interesujące nas miejsca a w praktyce objeżdżającą 2/3 wyspy.

Rozpoczęliśmy od zwiedzenia Lindos.

Rodos0003
Imponujący akropol w Lindos i wioska na zboczach wzniesienia

Rodos zwana jest „Wyspą Rycerzy” a miasto Lindos potwierdza iż nie jest to czcze gadanie. Z daleka witają nas majestatyczne mury obronne pałacu rycerskiego Joanitów. U podnóża góry widzimy uroczy, naturalny, małomiasteczkowy krajobraz z cudownymi jak na pocztówce domami. Osada została uznana za zabytek stąd jej dobrze zachowany tradycyjny koloryt.

Lindos, 2009

A post shared by Z dzieckiem Po Europie (@z_dzieckiem_po_europie) on

Homer pisał w Iliadzie, że Lindos zbudowali Dorowie około XII w.p.n.e. Gdy Rodos wysłał na Wojnę Trojańską dziewięć statków, wszystkie pochodziły z Lindos – świadczy to o tym, że było to najsilniejsze z miast Rodos. Miasto osiągnęło szczyt swej potęgi w VI wieku p.n.e. Podczas intensywnych prac archeologicznych między 1902 a 1912 rokiem odsłonięto na tamtejszym akropolu duży zespół świątynny z okresu klasycznego, w tym dorycką świątynię Ateny z około 550 roku p.n.e., odnaleziono też kronikę świątyni (99 r. p.n.e.). Z uwagi na bardzo zły stan techniczny, pozostałości świątyni rozebrano i częściowo zrekonstruowano ponownie. Według tradycji w 58 r. n.e. do niewielkiej zatoczki po południowej stronie akropolu, dziś znanej jako Zatoka Św. Pawła, przypłynął statek ze św. Pawłem Apostołem. Odtąd datuje się początki chrześcijaństwa na wyspie.

Rodos0006
Miejsce przypłynięcia św. Pawła Apostoła

Po zwiedzeniu Lindos ruszyliśmy w kierunku Prasonisi, zatrzymując się po drodze przy mijanych i oznaczonych w przewodniku kapliczkach, nie tylko po to aby napić się wody, ale również aby rozkoszować się pięknym krajobrazem.

Prasonissi oddziela Morze Egejskie od Morza Śródziemnego. Jeszcze przed dotarciem na miejsce zobaczyliśmy jak magiczne jest to miejsce. Piaskowa plaża oddzielająca dwa morza i z jednej strony kitesurferzy a z drugiej windsurferzy.

Rodos0016
Z lewej Morze Egejskie, z prawej Morze Śródziemne

Znakomita większość z nich to stacjonujący tutaj Polacy, instruktorzy spaleni słońcem tak, że o narodowości świadczył tylko ich język.

 

Mekka polskich surferów Prasonisi
Mekka polskich surferów Prasonisi

Prasonisi 2009

A post shared by Z dzieckiem Po Europie (@z_dzieckiem_po_europie) on

Po odpoczynku wśród surferów ruszyliśmy dalej. Po drodze zaopatrzyliśmy się w kupioną przy drodze domową Rakę i arbuzy z których Oskar miał potem hełm.

Rodos
Hełm z arbuza

Zwiedzamy piękny Klasztor św. Nektariosa Kryoneri do którego prowadzą wysokie schody, zaś u jgo podnóża znajduje się drzewo we wnętrzu którego można szukać cienia. Klasztor powstał całkiem niedawno bo w 1966 roku w celu podziękowania jednego z mieszkańców za uzdrowienie jego córki. Ogromna frekwencja wiernych sprawiła iż rozebrano kapliczkę i na jej miejscu postawiono majestatyczną świątynię.  Jak na Grecję ma on dość skromne ikony ale za to bajeczne freski.

Klasztor św. Nektariosa Kryoneri

A post shared by Z dzieckiem Po Europie (@z_dzieckiem_po_europie) on

Jedziemy dalej zatrzymując się w wyludnionej miejscowości, w samym centrum miejscowości widzimy niszczejący Pałac Włoski zbudowany podczas włoskiej okupacji w okresie międzywojennym.

Rodos0044
Przedwojenna rezydencja gubernatora, biura włoskiej administracji regionu i przydatne dla nich sklepy.

Nieco z boku placu wznosi się zbudowany jako katolicki przez Włochów a przemieniony na prawosławny po wojnie kościół.

Rodos0045
Świątynia św. Haralambosa

Na sam koniec udajemy się do klasztoru Panagia Tsambika w okolicy Archangelos. Po dojechaniu na parking należy wspiąć się dość wysoko schodami, za samo wejście zostaniemy wynagrodzeni pejzażem widocznym z góry.

Rodos0042

Kobiety pielgrzymują do ikony Matki Boskiej Tsambika mającej ponoć pomagać w poczęciu kiedy nawet medycyna nie dała rady.rados Wnętrza niewielkiego kościółka wypełniają wota dziękczynne ludzi z całego świata. Nas po przybyciu przywitał leniwy kot. Klasztor był otwarty, ale nie było żadnego człowieka. Mogliśmy w spokoju rozejrzeć się nawet po miejscach niedostępnych na co dzień.

Cały placyk otoczony jest winoroślami. Posadzka świątyni zrobiona jest z kamyczków tworzących mozaikę.

Po odwiedzeniu tej świątyni zjechaliśmy stromym zjazdem i udaliśmy się w kierunku Kolymbos po drodze odwiedzając większe miasto w celu dokonania zakupów w markecie i zatankowania samochodu. Mieliśmy jeszcze czas na to aby iść na plażę.

Rodos0031
Kot z klasztoru Panagia Tsambika

Klasztor Panagia Tsambika

A post shared by Z dzieckiem Po Europie (@z_dzieckiem_po_europie) on

603 KOMENTARZE

Comments are closed.